Saturday, 9 May 2009


No i jak z bicza minęły dwa tygodnie w naszym cudownym kraju, a przyznam nie było lekko. Wracam do domku a tu na pulpicie niespodzianka, stary rysunek, który Marta odgrzebała gdzieś. Wrzuciłem kolor i teraz idealnie oddaje mój stan po powrocie z
majufffki!!
A poniżej żeby nie było, miedzy warsztatami udało się nawet coś zrobić taka mała batelka z lewej Andrzej, ja na zielono.

Dobra, obowiązki spełnione śmigam na podwórko!
pzdryk

5 comments:

kartoteka bę bę said...

ja jestem obrażona i nie napiszę, że fajne. całe dwa tyżnie w polszy i zero meldunku. wogóle mi się ten malun nie podoba.słabo

chylo said...

ciocia to nie tak jak myslisz
zaaaarobiony bylem i nie dalo sie wszystkiego obiecuje poprawe :-(

Anonymous said...

jak obiecuje tak robi :* dzienki za mały wieczorek pauo i do zoba soon :* KILEK

chylo said...

exacto!

miro said...

no dobra, kilek gagatku - ty sie nachapales, ale ja trzymam strone cioci. chylo lajdaku, bezczelny po prostu. dobrze ze wrzuciles sciane razem z bzgrolem, bo bym sie poplakal chyba. aha, doszly mnie sluchy ze chylo bedzie w polsce w lipcu albo w sierpniu - wiec obstawmy wszystkie lotniska znajomymi i zlapiemy chlystka!